piątek, 5 czerwca 2015

Anime: Death Note

                                                            DEATH NOTE


   Kategorie: fantasy, detektywistyczna, psychologiczna
   Reżyser:  Tetsuro Araki
   Rok wydania: 2006
   Czas trwania: 23x37min

  ,,Death Note" jest to historia o genialnym licealiście imieniem Light Yagami. W jego ręce trafił, upuszczony przez shinigamiego Ryuka, notes. Light zaczyna widzieć Ryuka - boga śmierci. Tajemniczy notes posiada niesamowitą moc. Gdy jego posiadacz zapisze w nim imię i nazwisko osoby, której widział twarz, umiera ona w ciągu 40 sekund na zawał serca, lecz w ciągu tych 40 sekund posiadacz może napisać jak ma zginąć ta osoba. Początkowo Ligth uznaje to za żart. Jednak pewnego dnia wpisał nazwisko kryminalisty, którego pokazano w telewizji. Po chwili przestępca zmarł na zawał. Okazuję się, że niesamowite właściwości notesu nie są kłamstwem. Light ma zamiar wykorzystać notes, by oczyścić świat ze złych ludzi, a następnie zostać bogiem nowej ery. Jego zwolennicy nadali mu pseudonim Kira, lecz nie każdy popierał plan Kiry. Uwagę na masowe zgony zwróciła policja i L - geniusz, legendarny i tajemniczy detektyw, który zaczął z Kirą bitwę o losy świata.

    Anime powstało na podstawie mangi autorstwa Tsugumi Oby. Posiada dwanaście tomów, a w wersji anime, 37 odcinków. (Tak się zastanawiam czy sobie by nie zamówić tej mangi...)
Anime jest wyjątkowe. Ciekawa i wciągająca fabuła. Mroczna i tajemnicza. Przyjemna dla oka kreska. Mogę się uczepić. Czasem twarze bohaterów miały dziwny grymas, ogólnie czasem dziwnie kreska wyglądała. Jeśli jednak chodzi o grafikę to byłą moim zdaniem zimna i taka ponura. Nie było w niej ciepłych barw. Lecz dzięki tamu można było bardziej się wczuć w ten mroczny i tajemniczy nastrój. Muzyka moim zdaniem wyśmienicie dopasowana. Zwłaszcza opening the world death note. (Coś chyba mi się zdaję, że zacznę słuchać japońskich piosenek.) Ze strony technicznej było ,,ok". Zdaje mi się, że bardziej w tej anime powinniśmy się skupić na fabule, a nie na kreskach, muzyce i tak dalej. Więc tak. Oglądanie tego anime zajęło mi cały dzień i całą noc do siódmej nad ranem. Ogólnie nie oglądam czegoś tak długo i nie zrywam przez to całą noc. Mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni raz, bo potem ból głowy do niewytrzymania. Naprawdę. (Chociaż nie był to najgorszy z moich bólów głowy. Czasem jest taki nie do zniesienia, że mam zamiar walić głową w mur. Tak, mam bóle migrenowe, ale na razie ustały i modle się by nie powróciły.) Ale przez tą całą noc miałam towarzysza, lecz nie fair było, że tylko mnie bolała. Czy można coś wyciągnąć z tego anime? Mam pewne zdanie na ten temat, ale zaraz odpowiem tylko muszę coś podkreślić. Nawet jeśli dajmy na to autor jakiegoś anime nic nie chciał przekazać w anime, które stworzył, a ktoś inny dzięki temu na przykład coś zrozumie lub jakieś wnioski z niego wyciągnie to moim zdaniem to wspaniale! Ja tak często mam. I pewnie wiele osób też. Chyba... Mam nadzieję, że mam rację. Więc powróćmy do tego pytania. Moim zdaniem można. Można coś wyciągnąć. A pierwsze co ja zrozumiałam to chciwość i żądza władcy nie popłaca. A taką osobą był Kira. Jest on właśnie stworzony na podstawie takiego człowieka, który po trupach biegnie do tronu, na którym ma zamiar zasiądź, będzie panować nad całym światem, a na głowie założy sobie koronę z najdroższych kamieni, a w ręce będzie trzymać złote berło. I nie ważne ile na swojej drodze do władzy będzie musiał zabić ludzi. Chociaż może ten człowiek był kiedyś szanowany i zdobył wiele, ale jak się nadarzy okazja zrobi wszystko, by zdobyć to czego jeszcze nie ma. I proszę następny wniosek. Jak właśnie takie żądze potrafią nawet zmienić, zniszczyć ludzi, którzy kiedyś byli podziwiani albo uważani za chodzący ideał. To jest akurat straszna prawda. Tak się działo i dzieje i zapewne dalej będzie się tak dziać. Lecz tam gdzie jest chaos i zło jest również pokój i dobro. To jest właśnie taka jakby waga. Kiedy zła zaczyna być więcej waga zaczyna się przekrzywiać, a wtedy dobro musi to naprawić i uregulować. I w anime właśnie pojawia się tajemniczy L. L jest tym, który nie pozwoli, żeby ktoś zasiadł na ,,tronie". Rozumiecie mnie, nie?  I właśnie ja zrozumiałam coś jeszcze bardzo ważnego. Kiedy coś zrobimy złego to nie da się ucieknąć od naszej pokuty. Musi potem cierpieć za to co uczyniliśmy. Właśnie tak się dzieje wtedy kiedy zaślepia nas chciwość. Jest to kolejna prawda. Nie wiem czy autor ,,Death Note" miał to na myśli, ale jednego jestem pewna nie przewidział, że nie którym odbiję po obejrzeniu jego dzieła. Znalazłam na Wikipedii pewną ciekawostkę na właśnie temat tego ,,odbijania".

    ,,Z początkiem 2005 roku władze szkolne w Shenyang, stolicy Prowincji Liaoning zakazały mangi Death Note. Bezpośrednią przyczyną były częste przypadki przerabiania przez uczniów zeszytów by przypominały Notes Śmierci, a następnie wpisywanie do nich nazwisk znajomych, nielubianych osób i nauczycieli. Zakaz został wprowadzony w celu ochrony „fizycznego i umysłowego zdrowia” uczniów przed materiałami które „wprowadzały w błąd niewinne dzieci i wypaczały ich umysł i ducha”. Zakaz został rozciągnięty na inne chińskie miasta, w tym Pekin, Szanghaj i Lanzhou w Prowincji Gansu."

                                                                                          ~Wikipedia, Wolna Encyklopedia 

Moim zdaniem to była przesada. Nie chodzi mi, że zabronili mangi ,,Death Note", ale o to co zrodziło się w głowach tych uczniów. Zapewne nie którzy z nich robili to dla zabawy to jest pewne, ale ciarki mnie przechodzą po plecach kiedy pomyślę, że nie którzy z nich naprawdę tego chcieli... naprawdę chcieli komuś odebrać życie tylko dlatego, że tego kogoś się nie lubi czy ten ktoś czegoś wymaga od nich. Jejku. Straszne. Na pewno nie oto chodziło w tym anime. Na pewno Tsugumi Oby nie chciał pokazać, że osoby, które coś nam zrobiły trzeba ... unicestwiać. I następny wniosek jaki ja wyciągnęłam. Nikt z nas nie ma prawa decydować o czyjejś śmierci. I to chyba było najważniejsze w tym anime. I teraz jak się zastanawiam o tych, którzy chcieli naprawdę komuś zrobić krzywdę. Zdaję mi się, że te dzieci źle zrozumiały ,,Death Note". Przecież same chyba widziały jaki był koniec tego wszystkie. Co się stało. Po prostu... to jest nie do uwierzenia. Chyba, że te wszystkie wydarzenie są grubo przesadzone. Mam nadzieję, że tak. Czy żałuje, że obejrzałam to anime? Nie. Wręcz przeciwnie. Jestem z siebie dumna. Jestem fanką ,,Death Note", a zwłaszcza L. (Nawet mam z nim piórnik *o*) Polecam to anime. Naprawdę warto je obejrzeć. A kiedy się już zacznie nie można przestać oglądać. I kiedy nadszedł ten koniec myślałam ,,co tak szybko? to już?". Więc po prostu nie można się odkleić od tego anime.



3 komentarze:

  1. Uznałam, że powinnam zacząć od początku i bardziej się postarać :3 Mam nadzieję, że teraz mi się uda.

    OdpowiedzUsuń