Kategorie: Romans, Dramat
Reżyser: Kiyoko Sayama
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 13x24min
W mroźny zimowy wieczór mała dziewczynka (mała Yuki) została zaatakowana przez wampira. Przed atakiem spragnionego krwiopijcy zostaje uratowana przez Kaname. Jej wybawca jest przedstawicielem tego samego gatunku co napastnik. Kaname powierza opiekę nad Yuki dyrektorowi Akademii Cross.
Do Klasy Dziennej uczęszcza Yuki Cross główna bohaterka anime ,,Vampire Kinght". W tej nie typowej Akademii Cross jest również tak zwana Klasa Nocna. Czym się te klasy różnią, oprócz tego, że jedna ma lekcje w dzień, a druga w nocy? A tym, że do Klasy Nocnej uczęszczają wampiry. Yuki ma zadanie pilnować porządku między dwiema klasami razem z Zero Kiryu i pilnie strzec prawdziwej tożsamości Nocnej Klasy, lecz z czasem okazuje się, że mury Akademii skrywają jeszcze wiele tajemnic...
,,Vampire Kinght" było drugą animą jaką obejrzałam. Mam do niej trochę uwag, a najważniejsza z nich jest taka, że po zakończeniu ostatniego sezony nie wszystko zostało wyjaśnię. Nie wszystkie tajemnice wyszły na jaw, chociaż to był już koniec. I w tej anime stało się to co w większości anime stworzonych na podstawie nie ukończonych mang. O tuż, już nie licząc tego co napisałam wcześniej, jeden sezon anime miał mieć dwadzieścia sześć odcinków (były dwa sezony), ale jak zawsze musi stać się tak, że odcinków będzie mniej i będą pomijać niektóre momenty. Tak zawsze jest i dla tego preferuje bardziej mangi.
Postać jaka najbardziej mi się spodobała był Kaname. Jest on wampirem czystej krwi dzięki temu jest szanowany przez inne wampiry i uważany za przywódce. Uczęszcza oczywiście do Klasy Nocnej. Jest bardzo ważny dla Yuki. Nie można zapomnieć również o Zero. Chłopak był synem łowców wampirów. Z krwiopijcami nie chce mieć nic wspólnego i szuka najskuteczniejszego sposobu jak się ich pozbyć. Ciekawą postacią był też Hanabusa Aido, który również jest wampirem. Interesujące jest w nim to, że potrafi stworzyć i kontrolować lód.
Kreska ogólnie była przyjemna dla oka, chociaż były tu niedociągnięcia. Dosyć szybko się obejrzało przyznam. Fabuła była naprawdę interesująca i będą to powtarzać z milion razy, każda manga czy anime ma coś w sobie, bez wyjątku... chyba. Wydaje mi się, że osoby, które chcą obejrzeć jakiś romansik z nutką tajemnicy to powinny spróbować obejrzenia ,,Vampire Kinght". Cóż czytałam też różne komentarze na temat jak oceniają ,,Vampire Kinght" osoby, które najpierw przeczytały mangę, a potem wzięły się za oglądanie. Przyznam, komentarze nie są pozytywne. Większość ich autorów uważa, że wersja animowane jest dużo słabsza i uproszczona, obdarta z mrocznej aury, że została ,,ugrzeczniona". Ponoć w mandze kreska jest delikatna i śliczna, a w anime stało się zupełnie odwrotnie. Tak. Zgadzam się z tymi wypowiedzeniami. Zawsze tak jest i chyba nikt tego nie zmieni, że anime będzie gorszę, ale nie można też od razu przekreślać wersji animowanej. Ma swoje plusy. A jakie? A takie, iż że nie którzy wolą obejrzeć niż czytać czarno białe rysunki. W mandze nie ma muzyki, kolorów, głosu. W anime to wszystko jest. Więc moim zdaniem również jest też warto przeczytać i obejrzeć, a potem wypowiedzieć się co jest kogo zdaniem lepsze: czy manga czy anime.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz