wtorek, 4 sierpnia 2015

Anime: Hellsing Ultimate


                                                  HELLSING ULTIMATE


Kategorie: Horror, Akcja
Reżyser: Tomokazu Tokoro
Rok wydania: 2006 
Czas trwania: 40x50min
Typ: Seria OVA

Victoria Seras zwykła policjantka, która wraz z resztą policjantów usiłują interweniować , lecz nie wiedzą w co się wpakowali. W wiosce o nazwie Cheddar panoszy się wampir, który zmienia ludzi w ghuli. Seras została jedyna przy życiu, a na pomoc przyszła jej tajna protestancka organizacja Hellsing, kierowana przez sir Integrę Hellsing. Jej główną bronią w walce z nieumarłymi jest Alucard - wampir. Lecz Seras może jeszcze żyje, ale czy na długo? Musi wybrać czy dołączy do swoich kolegów z policji czy stanie się wampirzycom, której panem będzie Alucard...


Ktoś oglądał? Jeśli tak to jak Ci się podobało? Cóż, bo moje zdanie na temat tego anime jest pozytywne. Wzięłam się za to anime, dlatego że szukałam czegoś gdzie będzie dużo akcji i gdzie można się wczuć. I znalazłam... Hellsing Ultimate! Oczywiście trochę musiałam szperać w internecie jak zawsze. Ale się opłacało. Chyba już pisałam, że często trafiam na dobre anime. Nie? Chyba tak. Pisałam. Chyba. No ale to anime należy do tych dobrych. Horror? Można powiedzieć. Są tu krwawe sceny i dosyć drastyczne, ale to nie jest coś takiego czego się można bać, znaczy mnie to zbytnio nie wystraszyło tylko... obrzydziło. Tak. Obrzydziło. I to bardzo. Ale można powiedzieć, że horror.  Bardziej mnie przerażaj anime gdzie są jakieś przywołania duchów czy jakieś demony i tak dalej. Wtedy to mnie ciarki aż przechodzą po plecach. A potem te sny w nocy i w ogóle. Brrr. Lepiej o takich rzeczach nie mówić, bo ja nie lubię, ale lubię. Dziwne? Nie wiem. Ale mam tak, że obejrzę jakieś naprawdę fajne anime takiego typu i już mam nie przespaną noc. Ale dla mnie to warto. Jakoś zawsze coś mnie do tego ciągnie. Lecz jedno powiem, ja nigdy nie obejrzę nawet nie spojrzę na film. Nigdy przenigdy nie obejrzę. Nie. Jakieś horrory typu Annabelle czy Koszmar z ulicy... jakiejś tam. Nie. Nigdy nie tknę. Ale jeśli chodzi o anime, to to dla mnie już inna sprawa. Z przyjemnością takie anime oglądam. A najlepiej kiedy jeszcze jest w to wplątany wątek miłosny. Cóż  w tym anime tego wątku nie było... no może w kilku odcinkach. Ale tu jest właśnie dużo akcji. I to jest dla mnie duży plus. Jeszcze takim dużym plusem jest grafika oraz kreska... (kurczę wszędzie piszę, że ta kreska jest ładna i grafika...ech)... jest ładna i przyjemna dla oka. Tu są oczywiście ciemne i przygaszone kolory.  Wydaje mi się, że mieli wysoki budżet. Technicznie Hellsing stoi na przyzwoitym poziomie, chociaż  powstawał przez siedem lat, czasem można nawet to zauważyć. Ale ja jakoś nie zwracam dużej uwagi na jakieś niedociągnięcia i tak dalej. Ważne żeby fabuła była ciekawa. Ot co. Lecz co najbardziej mi się spodobało to oprawa muzyczna. Nie wiem czemu, ale uwielbiam słuchać operowej muzyki. Właśnie tego typu ścieżki dźwiękowe towarzyszą temu anime. Nie ma tu openingu takiego jak w innych przypadkach anim z kraju kwitnącej wiśni. Ogólne anime ,,Hellsing Ultimate" ma dużo fanów jak i manga napisana przez Kohta Hirano i to na jej podstawie stworzono anime. Czy to anime ma jakieś wady? Nie jest to anime dla każdego. Zapewne nie każdy lubi oglądać sceny przemocy i tak dalej, a tu jest dużo krwawych scen jak już pisałam. Są tu też czasem dialogi, które mogą człowieka zanudzić na śmierć. Czasem są jakieś w ogóle nie potrzebne wątki. Autor też wciska jakieś humorystyczne teksty, które nie każdego mogą zadowolić, czasem nawet mają taki jakby ,,czarny humor". Jakby tak patrzeć ogólnie to każda sytuacja w tej animie prowadzi do krwawej rzeźni. I nie wszyscy lubią takie widoki. Ja sama się dziwię dlaczego to obejrzałam, a co jeszcze dziwniejszy dlaczego mi się to spodobała, aż tak bardzo? Czy ktoś mi powie? Nikt. Bo nie znacie na to pytanie odpowiedzi. I ja sama też. Mam po prostu dziwny gust. Nie polecam tego anime oczywiście młodym fanom japoński bajek. Ale ja czerpałam przyjemność z tego seansu i możliwe że niektórzy z Was również będą. Zapewne nie przekonałam zbytnio pisaniem, że jest tu dużo przemocy i obrzydliwych scen i tak dalej i tak dalej. No to napiszę teraz o mojej ulubionej postaci, a raczej postaciach. Mam ich trzy. Pierwszą oczywiście nie kto inny jak Alucard znany wampir, który jest posłuszny nie komu innemu jak Integrnie Hellsing. Następny jest o. Alexander Anderson, a za nim oczywiście Walter C. Dornez nazywany ,,angel of death".  Nie będę o nich dużo opowiadać. Moim zdaniem nie warto jest pisać w recenzji o postaciach. Oczywiście można powiedzieć, że ten coś i coś tam, i że jest głównym bohaterem lub jeszcze dodać jaki mam charakter. No ale po co pisać coś więcej. Ja nie lubię kiedy w niektórych recenzjach jest opisywana postać. Irytuje mnie to. Wolę podczas oglądania dowiadywać się o bohaterach. ( W niektórych recenzjach sama pisałam o bohaterach więcej niż o moich wrażeniach podczas oglądania...) Dobra koniec o tym. Czy coś można wyciągnąć z tego anime? Cóż, raczej nie, ale jakby tak inaczej na to popatrzeć  to można powiedzieć, że... eee... no żeby... nie no chyba nic. Albo może, żeby bronić swego. O. Może to.  A tak ogólnie to jest to tylko anime z akcją. Więc fanom akcji gorąco polecam ,,Hellsing Ultimate"no i jeśli spodoba Wam się na dodatek muzyka to naprawdę fantastycznie się ogląda.

                                                                               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz