poniedziałek, 27 lipca 2015
Anime: Spice and Wolf
SPICE AND WOLF
Kategorie: Przygodowe, Fantasy, Romans
Reżyser: Takeo Takahashi
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 22x25min
Cała historia osiedlona jest w średniowiecznej Europie. Horo - jest bóstwem żniw oraz wilczycą, która pochodzi z północnej krainy Yoitsu. Horo zawarła umowę z miasta Pasloe, że zapewni im co roku dobre zbiory pszenicy, lecz z upływem lat mieszkańcy przestają polegać na Horo. Wilczyca może przybrać formę pięknej, młodej kobiety o włosach kolory jasnego brązu, ale nadal będzie posiadać swój wilczy ogon i uszy. Jej prawdziwą formą jest kilku metrowy wilk. Może się w niego zmienić po zjedzeniu zboża lub po wypiciu ludzkiej krwi. Dziewczyna zawiera umowę z wędrownym kupcem imieniem Lawrenc Craft, który podróżuje z miasta do miasta sprzedając najróżniejsze rzeczy, by zarobić na marzenie każdego kupca. Ich umowa polega na tym, że Lawrenc zabiera ją do domu, a ona w zamian da mu ochronę i pomoc.
Zakochałam się w tym anime od pierwszych odcinków. Już mogłam stwierdzić, że jest to anime nie podobne do jakiegokolwiek. Jakby tak patrzeć jeśli chodzi o średniowiecze zwykle jest tak, że w głowie mamy scenę jakiś mężnych rycerzy, którzy toczą pojedynek jeden na jednego o rękę jakieś pięknej damy. Są dumni i w grę chodzi najbardziej o ich honor i uczucia. Za to mogą oddać nawet życie. Bynajmniej mi się to z tym kojarzy. To zapewne przez te wszystkie bajki jakie czytał mi ojciec na dobranoc. Ale tu jest inna walka. Jest to bitwa między kupcami o zysk. Tylko pieniądze się liczą. Niektórych może znudzić to anime właśnie z tego powodu, że jest tu dużo takich scen, w których jest brak ,,akcji" i więcej rozmów na tematy ekonomiczne. Prawdę mówiąc czasem mnie to nudziło, a czasem byłam bardzo zaangażowane w te rozmowy. Jakby tak patrzeć jest to anime o kupcach i ich zyskach, o różnych transakcjach i tak dalej. Czyli nic ciekawego. Lawrenc Craft jest właśnie takim kupcem, który myślał tylko o tym jakby tu najwięcej zarobić. Jest on kupcem wędrownym więc zbiera pieniądze po to by spełnić swoje marzenie. Każdego takiego kupca marzeniem jest by założyć własny sklep. Może wtedy znaleźć przecież żonę i założyć rodzinę. To jest normalne życie kupca. Lecz pojawia się tu właśnie Horo. To już nie jest zwyczajna postać. I właśnie to mi się bardzo spodobało. Można właśnie z tego coś wyciągnąć. Ja na to patrzę tak, że każdego normalnego człowieka może spotkać coś nadzwyczajnego. Coś co może odmienić całe jego życie. Zawsze się staram z każdego anime jakie obejrzałam coś wyciągnąć. Tu mi się udało. To co jeszcze można zauważyć to to jak Lawrenc Craft zaczął się zmieniać nawet tego nie wiedząc. Po pewnym czasie zaczęło go interesować coś więcej niż pieniądze. W pierwszym sezonie kupiec zaprzyjaźnia się z wilczycą. Ale w drugi, jago uczucia do niej się powiększają i stają się głębsze. Co z tego można wywnioskować? A to, że miłość jest bardziej cenniejsza niż wszystkie skarby tego świata. Ja tak to rozumiem. A co do tego drugiego sezonu to więcej się po nim spodziewałam. Cóż, zawiodłam się na nim. Jego zakończenie też mnie nie zadowoliło. Jakby by był trzeci sezon to ,,ok", ale że nie ma to ,,nie ok". Napisałam już wcześniej, że zakochałam się w tym anime. I dlatego jestem niezadowolona. Zakończenie zostawiło niedosyt. Kiedy się już ten cały sezon skończył w mojej głowie pojawiły się myśli: ,,To już koniec?!" ,,A co dalej? Co to ma być?!". Dalej te myśli mam w głowie i przez to jestem zła na to anime. Zastanawiam się czy by nie kupić sobie mangi ,,Spice and Wolf", ale nie wiem czy jest właśnie w niej ciąg dalszy. Jeśli ktoś wie czy jest czy nie to niech mi napiszę, bo jestem naprawdę bardzo ciekawa jak dalej się ta historia potoczy. Dobrze. Jeśli chodzi o grafikę jestem bardzo z niej zadowolona. Była ciepła i barwna. Kreska również niczego sobie, była naprawdę ładna i dzięki temu jeszcze milej się oglądało. A jeśli chodzi o muzykę to również jestem zadowolona. Piękny był opening z pierwszego sezony i z drugiego także. Miło również słuchało się endingów. Pod względem technicznym to wszystko bardzo mi się podobało, ale można było zauważyć, że mieli ograniczony budżet. Ale nawet jeśli na to wychodzi i tak było to wszystko moim zdaniem dobrze zrobione. Co można jeszcze powiedzieć o anime ,,Spice and Wolf"? A może to, że została stworzona na podstawie japońskiej serii light novel napisanej przez Isuna Hasekura z ilustrowanej przez Jū Ayakura. Nie no. Muszę przyznać bardzo ciekawą i oryginalną fabułę wymyślił Hasekura. Jeśli kogoś interesują właśnie typu tego historie to gorąco polecam ,,Spice and Wolf". Ja się nie zawiodłam tylko się zakochałam. Więc gdyby nie ten koniec to bym była bardziej zadowolona i uradowana. Ale często właśnie tak jest w anime... Smutna prawda. Może jakby anime miało więcej fanów to by zrobili trzeci sezon...?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Wooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooow! Genialne spróbuję obejrzeć. :D
OdpowiedzUsuń